Robię zdjęcia i nagrania tym, co mam.
Nie zbieram sprzętu dla samego posiadania.
Podstawa to Samsung S26 Ultra 1TB.
Zawsze przy mnie.
I to nim powstaje większość rzeczy.
Wyciągam.
Jest moment.
Jest zdjęcie.
Ale w terenie to nie tylko telefon.
To też mój komputer.
Podpinam hub, monitor, klawiaturę i mysz.
Jest zasilanie.
Jak trzeba — powerbank.
I działa.
Bez laptopa.
Bez kombinowania.
Do ruchu mam GoPro 13.
Tam gdzie telefon odpada — wchodzi ono.
Woda, jazda, jakieś akcje.
Nie zastanawiam się czy przeżyje.
Do tego szkła z serii HB.
Makro, szeroko, coś bardziej filmowego.
I filtry.
Każde robi coś innego.
Zmienia spojrzenie.
Czasem detal.
Czasem cały kadr.
Czasem po prostu klimat.
Jest też gimbal.
Jak chcę spokoju w ruchu.
Bez szarpania.
Bez chaosu.
Volta.
Trzymam pewniej.
Działa dłużej.
Mała rzecz, a robi robotę.
Nagrania lecą na karty.
Zawsze mam zapas.
Potem zgrywam na dysk.
I mam spokój.
Reszta dzieje się już po.
GIMP — szybkie poprawki.
DaVinci — składam wideo.
Quik — jak chcę szybko.
Bez siedzenia pół dnia.
To nie jest idealny zestaw.
I nie musi.
To jest to, czym robię swoje rzeczy.
Czym robię zdjęcia
Telefon robi zdjęcia. W terenie robi też za komputer.